Archive for May, 2010

Shorpa na starym winie :)

Wednesday, May 19th, 2010

Rzadko się zdarza, by wino w piwnicy przeleżało zbyt długo lub dokonamy nietrafnego zakupu, że nie nadaje się do picia. Jednakowoż w takiej sytuacji, co nam pozostaje:

a) wylać do zlewozmywaka – bardzo nieekologicznie i niehumanitarnie, gdyż zrobione wina należy spożywać…
b) zrobić z niego dobrą zupę :)

Składniki dla 4 osób:
laty wołowej pokrojona w drobną kostkę – ok 200 g
2 duże cebule, wino białe, papryka czerwona w proszku, po 1/2 szklani kasz pęczak i  bulgur (lub inne kasze – kuskus, jęczmienna, jaglana, kto co lubi)
jarzynka (1 pietruszka, 1/4 selera, 1 marchewka, 1 papryka) starta na tace lub zmielona w malakserze
natka pietruszki do przystrojenia, oliwa do smażenia, zioła dla aromatu (oregano i macierzanka).

Mięso smażymy na oliwie, na dnie rozgrzanego garnka. Po ok. 4-5 min dodajemy cebulę i smażymy dalej mieszając tak, by nie przywarło do dna. Kiedy cebula się zeszkli wsypujemy przyprawy i jarzynkę solimy. Dusimy jeszcze ok 4 min i wlewamy wino, zamykamy przykrywką i zostawiamy na wolnym ogniu ok 20 min. Zapach będzie unosił się na całe mieszkanie . Po 20 min. duszenia dodajemy umyte kasze i dolewamy wody tak wypełnić garnek, gotujemy jeszcze chwilę, by kasza zmiękła, przystrajamy natką i mamy bardzo dobrą Shorpa. Fuzja kuchni bałkańskiej z kaukaską przepis opracowany własny i testowany polecam.

Stek południowo amerykański z polskiego popasa

Monday, May 17th, 2010

Wracając z pracy metrem w wyjątkowo zimny i deszczowy majowy dzień stwierdziliśmy z żoną, że dobrze byłoby posilić się porządnym stekiem na modłę południowo amerykańską .

Składniki dla 2 osób:

dwa kawałki polędwicy wołowej
natka świeżego czosnku, masło, sól i świeżo mielony pieprz

Grzejemy patelnię na maksymalnym ogniu ok 5 do 8 min. Sprawdzamy czy jest odpowiednio gorąca wrzucając krople wody. Woda nie powinna parować, krople powinny zostać w całości i uciekać po patelni. Mięsko umyte i osuszone wrzucamy na rozgrzaną patelnią i smażymy 3 min z jednej strony i 3 z drugiej, a potem  na talerz.

Wcześniej w malakserze mieszamy kilka plasterków zimnego masła i świeży szczypior czosnkowy, tak długo aż uzyskamy gładką masę masła czosnkowego. Jeśli nie mamy szczypioru czosnkowego możemy dać ząbki czosnku i np. natkę pietruszki lub inne świeże zioła. Świeże zioła czas zacząć hodować w ogródkach, na balkonach czy w doniczkach na parapecie,  żeby mieć zawsze pod ręką :)

Na gorący stek dajemy łyżkę masła czosnkowego solimy i pieprzymy świeżym pieprzem i  gotowe :)

Do tego serwujemy sałatkę z świeżego ogórka i gotowany na parze brokuł.

Śledzik bałtycki w sosie musztardowym i ziemniaki z kurkami

Wednesday, May 12th, 2010

Doskonała potrawa – pełna kombinacja smaków oraz doskonale zbilansowana jeżeli chodzi o wartości odżywcze.
Spacerując w majową, deszczową pogodę po zimnej bałtyckiej wyspie Saarema moja żona zauważyła napis WINOTEK – i chciała zaciągnąć mnie tam. Oczywiście podszedłem do tego sceptycznie, winoteka w Estonii  i to na prowincji, na wyspie, poza sezonem turystycznym – to nie możliwe. Ale zdziwiłem się gdyż wybór win i polecane do  nich potrawy brzmiały całkiem ciekawie. Ale wracajmy do doskonale przygotowanego śledzika.

Skladniki na porcje dla 2 osób:
6-8 “zielonych śledzi” (półtuszki surowych małych śledzików - dostępne w makro) jedna duża czerwona cebula , łyżka dobrej ostrej musztardy (najlepiej zawierająca czarną gorczycę)
łyżeczka miodu, 4 ziemniaki, garść kurek (mogą być mrożone lub solone), odrobina śmietany oraz 3-4 orzechy włoskie.
Śledzik obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanym oleju na chrupko, odkładamy na ręczniki papierowe by usunąć nadmiar oleju. Cebulę kroimy w piórka solimy i polewamy łyżeczką miodu i musztardą, mieszamy lekko uciskając, tak by zmiękła. Ziemniaki obieramy i gotujemy. Do ugotowanych ziemniaków dodajemy przesmażone na maśle kurki, odrobinę śmietany oraz orzechy i miksujemy na pure ziemniaczane.

Układamy śledziki na talerzu, obok dajemy cebulę z sosem musztardowym oraz pure.

Wycieczka po pólnocy europy i wariacje na temat śledzika

Monday, May 10th, 2010

Pierwszy Śledzik -  ” Koorega ” – udało nam się go wciągnąć w małym pubie i zrobił  na mnie wrażenie. Choć jest to proste danie i nie wymaga dużego nakładu pracy to jest niezastąpione i pasuje jako przystawka do wszystkiego.

2 – 3  słabo osolonych śledzi ( można użyć tych holenderskich mrożonych lub kupić klasyka z beczki i wymoczyć w mleku 8h )
1-2 cebulki w zależności jak one są duże
0,5 szklanki drobno posiekanego koperku
szklanka kwaśniej śmietany ( gęsta 30 jest w skazana ale może być i 18 lub 22 – uwaga dużo producentów śmietan w Polsce sprzedaje podróbki gdzie śmietana jest zagęszcana skrobią)

Cebulkę pokroić w plasterki, posypać delikatnie drobnym cukrem i ugnieść delikatnie.
Wymoczonego uprzednio w mleku śledzika pokroić w odpowiedniej wielkości kawałki i rozłożyć na dużym talerzu.  Na śledziku ułożyć warstwę cebuli przycisnąć rękami, polać śmietaną i posypać koprem.

Podawać z ciepłymi ugotowanymi ziemniakami

Uwaga !!!  gotować bez soli lub na parze. No i bardzo ważny jest dobór gatunku ziemniaka odradzam sypie ziemniaki o jasno bladym kolorze, one są raczej do puree lub produkcji skrobi ziemniaki powinie być koloru żółtego po rozkrojeniu.
Powszechne zamiłowanie do gatunku IRGA na Mazowszu jest raczej uzasadnione tym że one są idealne do placków, pyz, produkcji mąki ziemniaczanej ale nie nadają się do jedzenia – bardzo ładnie można nimi utuczyć prosiaka. Dobry ziemniak poznajemy po  tym jak rozkroimy go na pół to w środku miąższ jest wyraźnie żółty.