Archive for the ‘Kuchnia Polska’ Category

Zupa z Łososia – opracowanie własne

Monday, February 22nd, 2010

Po długiej przerwie, związanej z nadmiarem pracy, powróciłem do gotowania eksperymentalnego. Mieliśmy zamiar z żoną zostać weganami na okres postu ale tydzień wystarczył, aby stwierdzić, że mała rybka nikomu nie zaszkodzi. Kupiliśmy łososia. Gravlax w lodówce marynuje się i dojrzewa, a z kręgosłupa, brzuszków, głowy i ogona zrobiłem zupę.

Składniki na spory gar zupy z łososia:

Kręgosłup, ogon, głowa i brzuszki z 1 łososia (waga całej ryby ok 3,5 kg – waga materiału do zupy ok. 1,5 kg)
1 pietruszka
1/2 selera
2 cebule + 1 por
1 szklanka kaszy pęczak
słodka papryka w proszku, 5-6 ogórków kiszonych pokrojonych w drobna kostkę
estragon, pieprz, koperek, odrobina sosu sojowego, sok z 1/2 cytryny

Rybę gotujemy w słonej wodzie na wolnym ogniu dopóki nie zacznie się rozpadać. Odcedzamy i do rybnego wywaru dajemy pokrojoną w kostkę seler i pietruszkę. Cebulę, por i przyprawy przysmażamy na odrobinie oliwy i dodajemy do zupy.  Po 15 minutach dodajemy pęczak i oczyszczone z ości kawałki ryby.

Przed podaniem posypujemy koperkiem i doprawiamy do smaku sokiem cytrynowym.



Głąbki inna odmiana gołąbków

Monday, February 15th, 2010

Moja wersja gołąbko nieco różni się od tradycyjnej ale zasada ta sama. Zawijamy gołąbki w liście kapusty. Bułgarzy zawijają gołąbki w liście kiszonej kapusty ale tu w Polsce nie dostaniemy kiszonej kapusty w całości. Gotowane liście kapusty są kruche i ciężko się je zawija. Dlatego ja zawijam w liście kapusty wcześniej zamrożonej i rozmrożonej. Liść jest miękki elastyczny i bardzo ładnie się w nim formuje gołąbek a co najważniejsze jest mocny nie rwie się. Kiszoną kapustę wkładam między warstwami gołąbków i mamy imitację tak jak by gołąbki były w kapuście kiszonej.

Składniki farszu do gołąbków:

szklanka ryżu zwykłego
250 g mięsa mielonego wołowo-wieprzowe
oliwa do podsmażenia, mięta kędzierzawa, cząber
kumin, czerwona papryka w proszku, 1 cebula, puszka pomidorów bez skórki.

Cebulę podsmażamy na oliwie, dodajemy mięso i mieszamy aż się podsmaży. Dorzucamy przyprawy i ryż, podgrzewamy jeszcze 5 min ciągle mieszając, wrzucamy pomidory i zostawiamy na wolnym ogniu aż ryż wchłonie wodę z pomidorów.

Farsz zawijamy w  liście kapusty, układamy w garnku uszczelniając kiszoną kapustą i tak aż się skończy farsz lub kapusta.

Wersja wegetariańska: zamiast mięsa mielonego można dodać zmielone orzechy włoskie i pokrojone w kawałki cukinię.
Wersja z Roztocza: zamiast ryżu kasza gryczana, cebulka i grzyby suszone.

Ale o innych wersjach napiszę w innych postach. Gołąbki to ulubione danie wielu narodów dlatego moim zdaniem w godle zjednoczonej Europy powinien być gołąbek, tylko on jest w stanie zjednoczyć wszystkie nacje, nie bez powodu “głąbek” jest też symbolem pokoju.

Piersi kacze w sosie pomarańczowo imbirowym

Thursday, February 4th, 2010

Jest to fuzja dwóch dań kaczki w pomarańczach oraz kaczki po wietnamsku.

Skladniki:

2 kacze piersi
1 cebula
2 pomarańcze
kawałek imbiru
kilka łyżek oliwy, majeranek, łyżka sosu sojowego, łyżeczka cukru

Skórę piersi kaczki  solimy, nacinamy w kratkę i wrzucamy na gorącą oliwę tak by się zarumieniła. Ogień nie może być za mocny. Smażymy ok 10 min z jednej strony i 10 min z drugiej. Wyjmujemy i na ta samą rozgrzaną oliwę wrzucamy pokrojoną cebulę i imbir. Kiedy cebula będzie zeszklona dodajemy pokrojone w półplasterki pomarańcze, łyżeczkę cukru, łyżkę sosu sojowego oraz piersi. Dusimy 10 min pod przykryciem a następnie podlewamy miodem pitnym, lub likierem pomarańczowym. Dodajemy majeranek, mieszamy i zostawiamy odkrytą patelnię na ogniu by sos zgęstniał.

Szybkie proste i smaczne – kaczka to kaczka i żaden inny ptak jej nie zastąpi chyba że jakaś zagubiona gąska będzie w pobliżu.

Wędzenie rybek, kawałek kabana, psa i siebie

Monday, January 18th, 2010

W mroźny sobotni poranek ja, Towarzysz Heniek oraz prawie pies Paco, pojechaliśmy spędzić męski weekend na wędzeniu. Udaliśmy się do hacjendy Bokomaru mając w bagażniku 10 ziober, 4 boczki, 2 makrele, 20 śledzi, 5 dzwonków jesiotra (wszystko zapeklowane i gotowe do wędzenia) oraz co nieco na rozgrzewkę i poprawę humoru. Na tylnym siedzeniu siedział w wywieszonym ozorem mały kudłaty złodziej zadowolony, że jedzie na świeże powietrze. Jak tylko udało nam się przebić przez śnieg i leśne ostępy, zaczęliśmy palić w kominku i w wędzarni by uzyskać odpowiednią temperaturę. Na dworze – 15 stopni w domu -8 stopni. Załatwiliśmy kilka gałęzi olszyny przy bliskim zamarzniętym bagienku oraz piękny kawałek jałowca. Ryby i mięso porozwieszaliśmy po drzewach aby nieco skruszały na mrozie przed wędzeniem.

Późnym wieczorem testowaliśmy pierwszy kawałek żeberka oraz śledzika wędzonego. Trochę za dużo jałowca, ale smak doskonały. Poniżej opis, jak przygotowaliśmy rybki do wędzenia.

Do uwędzenia rybek potrzebne są:

2 makrele, 20 śledzi (tusze), 1 jesiotr.

Rybki czyścimy, osuszamy ręcznikiem papierowym i nacieramy mieszanką soli z cukrem w proporcji 3 łyżki soli i 1 łyżka cukru. Zawijamy w folię spożywczą i odstawimy do lodówki na 48 h. Co 12 godzin odwracamy pakieciki z rybkami na drugą stronę, by się zamarynowały we własnym sosie. Dzień przed wędzeniem wyciągamy, myjemy, osuszamy i odstawiamy aby przeschły – wtedy sól rozchodzi się po całym mięsie, a nadmiar wychodzi na skórę. Rybki typu śledź, łosoś, jesiotr są już gotowe do spożycia. Jest to ryba „przewiana”, jednak ja preferuję lekko uwędzoną w zimnej komorze wędzarniczej, odymioną delikatnie, a jednocześnie tak, by białko się nie ścięło. Wtedy smak ryby jest idealny.

Uwaga śledzik wchłania dużo soli, przed wędzeniem trzeba go nieco pomoczyć w wodzie, by nadmiar ten usunąć.

Samodzielne wędzenie rybek czy męska jest doskonałą alternatywą dla tych osób, którym niezbyt smakują wyroby „sklepowe”. W pięknych okolicznościach przyrody i doskonałym towarzystwie to czysta przyjemność.

Na temat mięska poproszę Heńka o komentarz ponieważ wyszły mu powalające.