Po długiej przerwie, związanej z nadmiarem pracy, powróciłem do gotowania eksperymentalnego. Mieliśmy zamiar z żoną zostać weganami na okres postu ale tydzień wystarczył, aby stwierdzić, że mała rybka nikomu nie zaszkodzi. Kupiliśmy łososia. Gravlax w lodówce marynuje się i dojrzewa, a z kręgosłupa, brzuszków, głowy i ogona zrobiłem zupę.
Składniki na spory gar zupy z łososia:
Kręgosłup, ogon, głowa i brzuszki z 1 łososia (waga całej ryby ok 3,5 kg – waga materiału do zupy ok. 1,5 kg)
1 pietruszka
1/2 selera
2 cebule + 1 por
1 szklanka kaszy pęczak
słodka papryka w proszku, 5-6 ogórków kiszonych pokrojonych w drobna kostkę
estragon, pieprz, koperek, odrobina sosu sojowego, sok z 1/2 cytryny
Rybę gotujemy w słonej wodzie na wolnym ogniu dopóki nie zacznie się rozpadać. Odcedzamy i do rybnego wywaru dajemy pokrojoną w kostkę seler i pietruszkę. Cebulę, por i przyprawy przysmażamy na odrobinie oliwy i dodajemy do zupy. Po 15 minutach dodajemy pęczak i oczyszczone z ości kawałki ryby.
Przed podaniem posypujemy koperkiem i doprawiamy do smaku sokiem cytrynowym.











