Czas napisać coś na deser! Wspomnienie z pobytu w Turcji, o kruchej i słodkiej baklawie.
Składniki na jedną blachę:
300 g obranych orzechów, stołowa łyżka cynamonu
kostka masła 200g (jeżeli by było klarowane to jeszcze lepiej)
Syrop do zalewania: 1l wody, szklanka miodu (może być sztuczny), szklanka cukru, 6 szypułek kardamonu, 6 goździków, sok z 1/2 cytryny (regulator kwaśności)
Ciasto: takie samo jak na Banicę, patrz: http://kostadinov.pl/?p=68
lub gotowe w Polsce w sklepach dostępne filio greckie. Ale zawsze można zakasać rękawy i powałkować. Ważne aby ciasto do wałkowania było dosyć gęste, wtedy łatwiej robi się cienki placek. W razie pytań proszę pisać, wyjaśnię, a nawet może kiedyś zorganizuję warsztaty wałkowania.
Zabieramy się do roboty: masło topimy na wolnym ogniu, orzechy mielimy w malakserze i mieszamy z cynamonem, blachę smarujemy masłem i zaczynamy układanie. 4-5 warstw ciasta – każde posmarowane masłem i sypiemy 1/2 części orzechów po całości, potem następne 4-6 warstw ciasta, masło i orzechy. Kończymy ostatnią warstwą ciasta, która jest łanie wycięta po całości blaszki. Wcześniejsze warstwy mogą być połamane, porwane – to nie ma znaczenia, ale końcowa ładna musi być, bo wstyd będzie przed Ryśkiem pokazać baklawę komuś i sami będziemy musieli zjeść. Wkładamy do piekarnika na 140 C i pieczemy, aż się ładnie zarumieni. W tym czasie gotujemy syrop przez 5 min z wszystkich ww. składników i pozostawiamy go, by ostygł. Kiedy baklawa ostygnie, zalewamy syropem i odstawiamy do następnego dnia, wtedy będzie gotowa do spożycia.









