Doskonała potrawa – pełna kombinacja smaków oraz doskonale zbilansowana jeżeli chodzi o wartości odżywcze.
Spacerując w majową, deszczową pogodę po zimnej bałtyckiej wyspie Saarema moja żona zauważyła napis WINOTEK – i chciała zaciągnąć mnie tam. Oczywiście podszedłem do tego sceptycznie, winoteka w Estonii i to na prowincji, na wyspie, poza sezonem turystycznym – to nie możliwe. Ale zdziwiłem się gdyż wybór win i polecane do nich potrawy brzmiały całkiem ciekawie. Ale wracajmy do doskonale przygotowanego śledzika.
Skladniki na porcje dla 2 osób:
6-8 “zielonych śledzi” (półtuszki surowych małych śledzików - dostępne w makro) jedna duża czerwona cebula , łyżka dobrej ostrej musztardy (najlepiej zawierająca czarną gorczycę)
łyżeczka miodu, 4 ziemniaki, garść kurek (mogą być mrożone lub solone), odrobina śmietany oraz 3-4 orzechy włoskie.
Śledzik obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanym oleju na chrupko, odkładamy na ręczniki papierowe by usunąć nadmiar oleju. Cebulę kroimy w piórka solimy i polewamy łyżeczką miodu i musztardą, mieszamy lekko uciskając, tak by zmiękła. Ziemniaki obieramy i gotujemy. Do ugotowanych ziemniaków dodajemy przesmażone na maśle kurki, odrobinę śmietany oraz orzechy i miksujemy na pure ziemniaczane.
Układamy śledziki na talerzu, obok dajemy cebulę z sosem musztardowym oraz pure.













