Archive for the ‘Potrawy z Ryb’ Category

Śledzik bałtycki w sosie musztardowym i ziemniaki z kurkami

Wednesday, May 12th, 2010

Doskonała potrawa – pełna kombinacja smaków oraz doskonale zbilansowana jeżeli chodzi o wartości odżywcze.
Spacerując w majową, deszczową pogodę po zimnej bałtyckiej wyspie Saarema moja żona zauważyła napis WINOTEK – i chciała zaciągnąć mnie tam. Oczywiście podszedłem do tego sceptycznie, winoteka w Estonii  i to na prowincji, na wyspie, poza sezonem turystycznym – to nie możliwe. Ale zdziwiłem się gdyż wybór win i polecane do  nich potrawy brzmiały całkiem ciekawie. Ale wracajmy do doskonale przygotowanego śledzika.

Skladniki na porcje dla 2 osób:
6-8 “zielonych śledzi” (półtuszki surowych małych śledzików - dostępne w makro) jedna duża czerwona cebula , łyżka dobrej ostrej musztardy (najlepiej zawierająca czarną gorczycę)
łyżeczka miodu, 4 ziemniaki, garść kurek (mogą być mrożone lub solone), odrobina śmietany oraz 3-4 orzechy włoskie.
Śledzik obtaczamy w mące i smażymy na rozgrzanym oleju na chrupko, odkładamy na ręczniki papierowe by usunąć nadmiar oleju. Cebulę kroimy w piórka solimy i polewamy łyżeczką miodu i musztardą, mieszamy lekko uciskając, tak by zmiękła. Ziemniaki obieramy i gotujemy. Do ugotowanych ziemniaków dodajemy przesmażone na maśle kurki, odrobinę śmietany oraz orzechy i miksujemy na pure ziemniaczane.

Układamy śledziki na talerzu, obok dajemy cebulę z sosem musztardowym oraz pure.

Wycieczka po pólnocy europy i wariacje na temat śledzika

Monday, May 10th, 2010

Pierwszy Śledzik -  ” Koorega ” – udało nam się go wciągnąć w małym pubie i zrobił  na mnie wrażenie. Choć jest to proste danie i nie wymaga dużego nakładu pracy to jest niezastąpione i pasuje jako przystawka do wszystkiego.

2 – 3  słabo osolonych śledzi ( można użyć tych holenderskich mrożonych lub kupić klasyka z beczki i wymoczyć w mleku 8h )
1-2 cebulki w zależności jak one są duże
0,5 szklanki drobno posiekanego koperku
szklanka kwaśniej śmietany ( gęsta 30 jest w skazana ale może być i 18 lub 22 – uwaga dużo producentów śmietan w Polsce sprzedaje podróbki gdzie śmietana jest zagęszcana skrobią)

Cebulkę pokroić w plasterki, posypać delikatnie drobnym cukrem i ugnieść delikatnie.
Wymoczonego uprzednio w mleku śledzika pokroić w odpowiedniej wielkości kawałki i rozłożyć na dużym talerzu.  Na śledziku ułożyć warstwę cebuli przycisnąć rękami, polać śmietaną i posypać koprem.

Podawać z ciepłymi ugotowanymi ziemniakami

Uwaga !!!  gotować bez soli lub na parze. No i bardzo ważny jest dobór gatunku ziemniaka odradzam sypie ziemniaki o jasno bladym kolorze, one są raczej do puree lub produkcji skrobi ziemniaki powinie być koloru żółtego po rozkrojeniu.
Powszechne zamiłowanie do gatunku IRGA na Mazowszu jest raczej uzasadnione tym że one są idealne do placków, pyz, produkcji mąki ziemniaczanej ale nie nadają się do jedzenia – bardzo ładnie można nimi utuczyć prosiaka. Dobry ziemniak poznajemy po  tym jak rozkroimy go na pół to w środku miąższ jest wyraźnie żółty.

Gravlax – losoś dojrzały, surowy nie mylić z carpaccio

Thursday, February 25th, 2010

Dzisiaj opiszę „Gravlaxa” –danie norweskie. Kiedyś usłyszałem o nim w jakiejś knajpce portowej, ale minęło trochę czasu zanim je pierwszy raz zrobiłem. Udało się i je polubiłem. W ten sam sposób można potraktować świeżego śledzika. Innych ryb nie testowałem.

Porcja na tydzień dla 2 osobowej rodziny lub na jedną imprezę dla 15 osób: ;)

2 filety z 3 kg łososia (reszta idzie na zupę)
6 łyżeczek soli, 3 łyżeczek cukru
garść koperku i pieprz

Filety wycieramy dokładnie ręcznikiem papierowym i nacieramy mieszanką soli i cukru.
Posypujemy pieprzem i koprem. Sklejamy dwa płaty razem i zawijamy w folie spożywczą.

Odstawiamy do lodówki. Po 24 godzinach obracamy na drugą stronę i czekamy jeszcze 24 godziny. Po wyciągnięciu widać wyraźnie, że mięso nieco stwardniało, woda odeszła i wygląda jak wędzony na zimno łosoś tylko bez dymu. Wycieramy przyprawy serwetką i możemy kroić cieniutko długim nożem ukośnie ładne cienkie płaty.

Polecam z gotowanymi ziemniakami i masłem, jak również na kanapkę z razowym pieczywem.
Ryba nie obrobiona termicznie samo zdrowie.

Zupa z Łososia – opracowanie własne

Monday, February 22nd, 2010

Po długiej przerwie, związanej z nadmiarem pracy, powróciłem do gotowania eksperymentalnego. Mieliśmy zamiar z żoną zostać weganami na okres postu ale tydzień wystarczył, aby stwierdzić, że mała rybka nikomu nie zaszkodzi. Kupiliśmy łososia. Gravlax w lodówce marynuje się i dojrzewa, a z kręgosłupa, brzuszków, głowy i ogona zrobiłem zupę.

Składniki na spory gar zupy z łososia:

Kręgosłup, ogon, głowa i brzuszki z 1 łososia (waga całej ryby ok 3,5 kg – waga materiału do zupy ok. 1,5 kg)
1 pietruszka
1/2 selera
2 cebule + 1 por
1 szklanka kaszy pęczak
słodka papryka w proszku, 5-6 ogórków kiszonych pokrojonych w drobna kostkę
estragon, pieprz, koperek, odrobina sosu sojowego, sok z 1/2 cytryny

Rybę gotujemy w słonej wodzie na wolnym ogniu dopóki nie zacznie się rozpadać. Odcedzamy i do rybnego wywaru dajemy pokrojoną w kostkę seler i pietruszkę. Cebulę, por i przyprawy przysmażamy na odrobinie oliwy i dodajemy do zupy.  Po 15 minutach dodajemy pęczak i oczyszczone z ości kawałki ryby.

Przed podaniem posypujemy koperkiem i doprawiamy do smaku sokiem cytrynowym.



Drobne bezkręgowce u Heńka

Thursday, January 21st, 2010

Dziś pozwolę sobie opisać nie swoje dzieło tylko wirtuozerie Heńka przy patelni.  Wczoraj dostaliśmy zaproszenie na bezkręgowce w wersji saute, w najprostszej z możliwych wersji. W prostocie siła.

Potrzebujemy: robale pt. krewetki, kalmary, ośmiorniczki baby. Polecamy towar Abramczyka z makro (krewetki black tiger, kalmary w paczkach 2kg) oraz ośmiorniczki baby z Dal Pesca – są przepyszne, nie mają w sobie nawet śladu rybnego zapachu, po rozmrożeniu są sprężyste i błyszczące, a glazury jest minimalna ilość – akurat taka, żeby mięsko nie wysychało w zamrażarkach. Wielbicieli świeżyzny muszę zmartwić: wszystkie te pyszności łowi się tak daleko od Polski, że coś takiego jak “świeże owoce morza” pozostają teorią.

Do rzeczy: potrzebujemy dobrej oliwy, masła, natki, czosnku, i butelkę wytrawnego, białego wina – część wypiją robale, część kucharz i okolice.

Rozmrażamy robale i zostawiamy do obeschnięcia. W międzylufcie drobno siekamy 3-4 ząbki czosnku i garść świeżej natki. Potem już idzie szybko: na patelnię chlustamy trochę oliwy, łyżkę masła, 1/3 posiekanego czosnku; jak czosnek zacznie pachnieć sru! kalmary, podkręcamy ogień aż zacznie dymić i sru! zalewamy skwierczącą patelnię 100 ml wina, skręcamy ogień i, popijając winko dajemy spokojnie odparować temu winu, dodająć po paru minutach 2-3 łyżki posiekanej natki; w ciągu 10 minut sos powinien się zredukować, wtedy sru! na talerz i do ciepłego piekarnika, żeby nie ostygło. W drugiej kolejności krewetki w  wyżej podany sposób, na końcu ośmiorniczki. Kolejność jest istotna, bo nie trzeba czyscic patelni; jeśli zaczniemy od ośmiorniczek, to następne złapią ich dość intensywny zapach.

Wędzenie rybek, kawałek kabana, psa i siebie

Monday, January 18th, 2010

W mroźny sobotni poranek ja, Towarzysz Heniek oraz prawie pies Paco, pojechaliśmy spędzić męski weekend na wędzeniu. Udaliśmy się do hacjendy Bokomaru mając w bagażniku 10 ziober, 4 boczki, 2 makrele, 20 śledzi, 5 dzwonków jesiotra (wszystko zapeklowane i gotowe do wędzenia) oraz co nieco na rozgrzewkę i poprawę humoru. Na tylnym siedzeniu siedział w wywieszonym ozorem mały kudłaty złodziej zadowolony, że jedzie na świeże powietrze. Jak tylko udało nam się przebić przez śnieg i leśne ostępy, zaczęliśmy palić w kominku i w wędzarni by uzyskać odpowiednią temperaturę. Na dworze – 15 stopni w domu -8 stopni. Załatwiliśmy kilka gałęzi olszyny przy bliskim zamarzniętym bagienku oraz piękny kawałek jałowca. Ryby i mięso porozwieszaliśmy po drzewach aby nieco skruszały na mrozie przed wędzeniem.

Późnym wieczorem testowaliśmy pierwszy kawałek żeberka oraz śledzika wędzonego. Trochę za dużo jałowca, ale smak doskonały. Poniżej opis, jak przygotowaliśmy rybki do wędzenia.

Do uwędzenia rybek potrzebne są:

2 makrele, 20 śledzi (tusze), 1 jesiotr.

Rybki czyścimy, osuszamy ręcznikiem papierowym i nacieramy mieszanką soli z cukrem w proporcji 3 łyżki soli i 1 łyżka cukru. Zawijamy w folię spożywczą i odstawimy do lodówki na 48 h. Co 12 godzin odwracamy pakieciki z rybkami na drugą stronę, by się zamarynowały we własnym sosie. Dzień przed wędzeniem wyciągamy, myjemy, osuszamy i odstawiamy aby przeschły – wtedy sól rozchodzi się po całym mięsie, a nadmiar wychodzi na skórę. Rybki typu śledź, łosoś, jesiotr są już gotowe do spożycia. Jest to ryba „przewiana”, jednak ja preferuję lekko uwędzoną w zimnej komorze wędzarniczej, odymioną delikatnie, a jednocześnie tak, by białko się nie ścięło. Wtedy smak ryby jest idealny.

Uwaga śledzik wchłania dużo soli, przed wędzeniem trzeba go nieco pomoczyć w wodzie, by nadmiar ten usunąć.

Samodzielne wędzenie rybek czy męska jest doskonałą alternatywą dla tych osób, którym niezbyt smakują wyroby „sklepowe”. W pięknych okolicznościach przyrody i doskonałym towarzystwie to czysta przyjemność.

Na temat mięska poproszę Heńka o komentarz ponieważ wyszły mu powalające.

Jesiotr – dinozaur wśród rybek

Thursday, January 14th, 2010

W sobotę umówiliśmy się z Heniem, żeby pojechać na zadupie uwędzić ryby i wieprza, więc dziś oprawiając jesiotra (zacna rybka) zrobiłem prawdziwą carską kolację, której nawet Mikołaj II by się nie powstydził. Jak wszystkim wiadomo pan jesiotr to dinozaur, rybka nie posiadająca systemu kostnego, tak samo jak rekin jest to ryba chrząstkowa. Jej system kostny to tylko czaszka czyli dziób i zrogowaciałe guziki kostne wzdłuż skóry. Odkroiłem ładne dzwonka do wędzenia a ogon i przedni pierwszy dzwonek trafiły na patelnie grillową, zaś łeb i płetwy na zupkę.

Zupa rybna ” Solianka z Osetryny”

Robimy wywar z łba jesiotra + płetwy i ogon ( w moim przypadku ogon odpada ponieważ jest odzielnie smażony na chrupiąco i trafia na talerz mojej ukochanej żony). Następnie wyciągamy resztki mięsa z głowy, dodajemy przesmażoną cebulę na oliwce wraz z przyprawami ( papryka czerwona w proszku + estragon), 3 ziemniaki pokrojone w kostkę i domowej roboty przyprawę warzywną (marchewka, papryka, seler, cebula, pietruszka zmielone w maszynce do mięsa i suto osolone). Ziemniaki kroimy w kostkę i gotujemy aż będą miękkie. Potem oddajemy kilka czarnych oliwek  z pestkami oraz sok z cytryny i gotowe.

Jesiotr grillowany na patelni bez tłuszczu.

Jesiotr jest dość tłustą rybą i podobnie jak rekin zawiera dużo tranu i kwasów omega3 Jest bardzo zdrowy i nie warto z nim nic kombinować. Solimy i wrzucamy na rozgrzaną patelnię po 3 min z obu stron. Do tego polecam gotowanego na parze ziemniaka i kiszoną kapustę pekińską.

Dzisiejszą kolację zapiliśmy Tokajskim Harslevelu.

Prosto szybko i przyjemnie tylko zapach tranu unosi się w domu uporczywie i nie daję nam spokoju. Chyba następnym razem zrobimy surowego jesiotra “Balika” w wersji środkowoazjatyckiej tak jak jedzą go w Astrachanie. Kawior jest zakazany bo populacja tej wspanialej ryby jest zagrożona ale te z Makro mam nadzieje że są hodowlane. Przykro że kłusownicy w Rosji wyciągają tylko kawior a ryby pozostawiają dzikim zwierzętom. A szaszłyk z jesiotra na grillu to specjalność Azerów –  nie zapomniane doznanie.

Labraks – rybka zwana wilkiem morskim

Wednesday, January 13th, 2010

Dziś nadejszła wiekopomna chwila by dać naszym żołądkom odpocząć od jadła karnawałowo-świątecznego – tłustego i ciężko strawnego. Nie chcę mieć na sumieniu następnych kilogramów które przybywają na biodrach mojej żony (choć mi osobiście to nie przeszkadza, nawet lubię, ale są granice, których nie wolno przekraczać). Dlatego postanowiłem zapomnieć o zimie, przenieść się do ciepłych wód i przygotować na obiado-kolację labraksa. Rybka zwana wilkiem morskim pochłanijąca szproty, sardyny i śledzie w dużych ilościach żyje od Morza Czarnego przez Basen Śródziemnomorski, i Atlantyk a nawet czasami zagląda do Bałtyku.

Labraks pieczony w papierze pergaminowym

Porcja dla 5 osób; czas przygotowania 10 min + 40 min pieczenia

Składniki:

5 rybek małych lub 3 duże labraksy – całe z głową, skórą z łuskami
kilka gałązek rozmarynu i macierzanki, świeże lub suszone
sól, piepsz, cytryna, kilka arkuszy papieru pergaminowego, sznurek

sos: oliwa z oliwek, sól, sok z 1 cytryny, czosnek, koperek

Rybę patroszymy usuwając wnętrzności. UWAGA: nie usuwany łusek i nie obcinamy płetw i ogona.
Do brzuszka wkładamy rozmaryn, macierzankę i plasterek cytryny. Smarujemy rybkę oliwą i zawijamy w papier pergaminowy tak by zrobić małą paczuszkę, zawiązujemy sznurkiem. Powinno wyglądać tak jak byśmy mieli rybkę dać komuś w prezencie. Wkładamy do nagrzanego  do 200 C piekarnika na 30 do 45 min w zależności o wielkości ryby.

Sos: 5 ząbków czosnku, sok z 1 cytryny odrobinę soli i koperek wkładamy do małego malaksera (zazwyczaj mamy go jako dodatek do blenderów lub robotów kuchennych) 3 min miksowania i mamy piękny gęsty i aromatyczny sosik.

Rybkę po wyciągnięciu z piekarnika filetujemy (kto chce może poobgryzać ogony) i podajemy z sosem i czymś zielonym (sałata, lub cykoria). Jako dodatek 1/2 ziemniaka w mundurku z parowara.

Na temat wina  do potrawy, nie mam natchnienia zobaczymy co znajdzie się w domowych zapasach, ale piwo odradzam do tej potrawy.